03:47

Leżaczek-bujaczek "Przyjaciele z tropikalnego lasu" od Fisher Price - testujemy


Jeśli Waszymi umysłami targają rozterki dotyczące zakupu leżaczka, bujaczka lub huśtawki – dzisiejszy tekst jest dla Was. Przedstawię bowiem wrażenia z  zakupu oraz użytkowania takiego wynalazku, a konkretnie fotelika z serii „Przyjaciele z tropikalnego lasu” firmy Fisher Price. Dowiecie się, czy warto, dlaczego akurat taki model i czy byłby on dobry dla Waszego malucha. Zapraszam.
Ps. Jeśli chcecie taki bujaczek dla Waszego malucha, zajrzyjcie na dół wpisu. Znajdziecie tam również materiał video :)



Każdy kto czytał moje wcześniejsze recenzje wie, że jestem absolutną przeciwniczką kupowania gadżetów zbędnych. Rynek skierowany do rodziców małych dzieci (dużych też) jest wręcz przesycony i bardzo łatwo można nabrać się na kolejne „promocje rzeczy niezbędnych”. W praktyce bez wielu z tych przedmiotów można się po prostu obejść.

Nie twierdzę, że bez bujaczka nie można wychować dziecka, o nie. Po prostu w naszym codziennym życiu akurat ten gadżet mocno nam sprawę ułatwiał – było to fajne miejsce, gdzie można było młodą położyć, nakarmić, pobujać lub chwilowo zająć zabawą.

Dlaczego akurat ten model?

Szukałam czegoś, co nie będzie nam służyło tylko przez kilka miesięcy. Na rynku jest naprawdę mnóstwo modeli leżaczków. Tyle, że niektóre bardzo szybko robią się za małe, lub nie nadają się dla dziecka siedzącego. Przykładem jest leżaczek kupiony przez jedną z babć, z którego Izu wyrosła w zaledwie trzy miesiące.

Nasz bujaczek przekonał mnie hasłem „od niemowlaka do przedszkolaka” – można go używać do osiągnięcia przez dziecko wagi 18 kg. Oczywiście konstrukcja jest taka, że nie tylko kąty nachylenia, ale też możliwość zamiany na stabilny fotelik mają znaczenie. Dzięki temu zyskaliśmy nie tylko miejsce dla malucha, ale też potencjalny fotel dla starszego dziecka.



Czym się wyróżnia

Gdy kupujemy bujaczek dla niemowlaka będziemy go używać z nisko osadzoną ramą i oparciem – aby wymusić pozycję prawie leżącą. Leżaczek może być używany z pałąkiem z zabawkami lub bez – pałąk bardzo łatwo odpinamy.



W foteliku dziecko przypinamy za pomocą trzypunktowych pasów bezpieczeństwa, z których dwa możemy wciągnąć pod siedzenie, jeśli dziecko jest jeszcze bardzo małe i nie ma ryzyka, że wypadnie. Środkowy szeroki pas jest bardzo miękki i nie przeszkadza w trakcie siedzenia.



W trakcie bujania nie ma ryzyka, że leżaczek się przewróci, ponieważ z przodu ma zamontowane klocki hamulcowe widoczne na zdjęciu poniżej.



Jeśli chodzi o kąty nachylenia to na jednym z powyższych zdjęć widać leżaczek w wersji leżącej, ale z podniesionym poziomem pod plecami, który także można regulować. Do regulacji służy zapinany pasek widoczny na zdjęciu poniżej.



Na poniższym zdjęciu widać z kolei fotelik w pozycji pionowej – obudowę można nieco „rozciągnąć”. Robi się to w bardzo prosty sposób, wystarczy oburącz chwycić konstrukcję za oparciem, a samo oparcie przyciągnąć do siebie.




Do powrotu do pozycji leżącej trzeba wcisnąć oburącz dwa jajkowate zielone przyciski. Pod nimi na zdjęciu widzimy element, dzięki któremu leżaczek można złożyć prawie na płasko, co jest bardzo przydatne jeśli chcemy go schować lub przewieźć.




Leżaczek ma wmontowane w obudowę cztery nogi, które na czas bujania chowamy w płozy. Jeśli natomiast chcemy mebel przekształcić w stabilny fotelik wystarczy te nogi wyciągnąć.





Jeśli chcemy, aby dziecko trochę się pobawiło, możemy przymocować pałąk z małpkami. Naszej małej tak się podobały, że jak już nauczyła się reagować uśmiechem, to zawsze w ten sposób witała widok małpek.




Wady

Jedyną wadą, jaką widzę, jest kwestia wymontowania materiału do prania. Aby to zrobić trzeba w całej konstrukcji wypiąć materiał w kilku miejscach, co samo w sobie nie jest jeszcze kłopotliwe. Problem polega na tym, że część tych zaczepów jest pod zaślepkami, których rozkręcenie jest dość czasochłonne. Na zdjęciu poniżej widać jeden z zaczepów – obok miejsca na baterie.



Plusem w tej sytuacji jest to, że materiał jest naprawdę dobrej jakości i większość plam możemy usunąć ręcznie przy pomocy mokrej szmatki. Jeśli natomiast trafimy na coś grubszego, to bez problemu się spiera – oczywiście mówię tu o konwencjonalnych plamach.

Trwałość

Przy użytkowaniu bujaczka bałam się o trwałość materiału – czy od prania nie wyblaknie, czy się nie wyrobi i poprzeciera, czy nie zrobią się dziury od miejsc, w których materiał jest przyczepiony do konstrukcji. Nic takiego się nie dzieje. Pomimo kilkunastu prań materiał jest jak nowy, nie jest nawet pozaciągany.
Samo pranie jest banalnie proste. Jak już uporamy się ze zdjęciem poszycia, wrzucamy je do pralki (ja prałam w 40 stopniach) i już.



Funkcja wibracji

Bujaczek ma wbudowaną funkcję wibracji, dzięki której dziecko ma być zrelaksowane i spokojniejsze. Cóż, kwestia indywidualna. Przez pierwsze miesiące naszej małej się to wibrowanie bardzo nie podobało – przyzwyczaiła się dopiero później.

Bujaczek w praktyce

Generalnie nie powinno się układać dziecka w bujaczkach na wiele godzin – takie jest przeważające zdanie specjalistów. Naturalną postawą jest pozycja leżenia płasko, tyle, że w trakcie wielu domowych obowiązków nie zawsze jest to możliwe. Poza tym nasza mała nie była zadowolona leżeniem w jednej pozycji, szczególnie gdy zaczynała obserwować świat, dlatego ułożenie jej wyżej w pozycji półleżącej było wybawieniem. I bujaczek przez te pierwsze miesiące służył nam dość intensywnie.

Taki stan utrzymywał się do czasu, aż młoda zaczęła gramolić się z mebli i trzeba ją było przypinać pasami. Wówczas skończył się etap szybkiego wkładania i wyciągania dziecka z bujaczka i poszedł on nieco w odstawkę. Obecnie Iza także niekoniecznie jest zainteresowana siedzeniem w foteliku – składam to jednak na karb tego, że ogólnie nie potrafi usiedzieć w miejscu (czasem z zazdrością myślę o synu znajomych, który postawiony stoi w miejscu). Jeśli trafi nam się egzemplarz bardziej statyczny, to bujaczek będzie służył dużo dłużej, bo dziecko spokojnie się mieści i może mieć prawdziwą radochę z huśtania.



Podsumowując, leżaczek jest naprawdę solidny, ładny i wielofunkcyjny. Jeśli chcecie mieć miejsce, w którym maluch spędzi trochę czasu, pobawi się lub będziecie chcieli go nakarmić, bujaczek Fisher Price na pewno się Wam spodoba.

A dla tych, co wolą obejrzeć, niż przeczytać, materiał video:





Copyright © 2017 Mama Size