05:00

Mata Piraci z Canpolbabies - recenzja


W ostatniej edycji Blogosfery dostałam do przetestowania matę z serii Piraci. Jeśli więc rozglądacie się za czymś dla swojego malucha lub planujecie prezent dla dziecka przyjaciół – zapraszam do lektury.



Pierwsze wrażenie, jakie zrobiła na mnie mata, można zawrzeć w słowach: „wow, jakie kolory”! Mocne barwy, dobrane kontrastowo dają naprawdę bardzo dobry efekt. Mają one pomóc w rozwoju malucha w pierwszych miesiącach życia – ponieważ wiele firm produkujących dziecięce gadżety idzie w kierunku jaśniejszych kolorów, dobrze, że Canpolbabies nie poszło tą drogą. Owszem, niemowlak w pastelach jest naprawdę uroczym widokiem, niestety do rozwoju dziecka takie otoczenie na pewno nie wniesie zbyt wiele dobrego.



Mata jest gruba i bardzo przyjemna w dotyku. Na pewno dobrze zabezpieczy dziecko na etapie pierwszych samodzielnych prób mobilności. Gdy maluch zaczyna podnosić głowę lub pełzać każde niepowodzenie może skończyć się obiciem którejś części ciała – jeśli chcemy zadbać o bezpieczeństwo, powinniśmy używać jako podkładu czegoś o odpowiedniej grubości. Jeśli czytaliście moją recenzję maty Ikea zamieszczoną tutaj, to musicie wiedzieć, że  dla młodszego niemowlaka o wiele bardziej nadaje się mata Canpolu – jest grubsza, bardziej miękka i sama jej struktura jest przystosowana do używania przez malucha w pierwszych miesiącach jego życia. Na etapie, w którym dziecko się bardziej przemieszcza i chcemy dać mu większą przestrzeń do zabawy, lepsza będzie cieńsza mata z Ikei.

Jeśli chodzi o różne struktury materiału, to mały użytkownik będzie mógł się zapoznać z kilkoma: śliskimi szeleszczącymi, gładkimi oraz „misiowymi”. Więcej na ten temat możecie zobaczyć w filmie poniżej.



Na uwagę zasługują także kolorowe wypustki zaczepione do dolnej części maty. Każda z nich ma inną funkcję, dzięki której dziecko poznaje różne dźwięki i rozwija zmysły. Znajdziemy tu piszczałki, muzykę, szelest oraz lusterko.

piszczałka

muzyka


Bardzo ważną funkcją gadżetu jest możliwość zmontowania maty w kojec. Na brzegach są rzepy (na początku zabezpieczane zaślepkami, widocznymi na filmie), które całkiem dobrze podtrzymują całą konstrukcję. Dzięki temu maluch w trakcie pierwszych ruchów nie wypełznie lub nie wyturla się na twardą podłogę. Oczywiście granica nie powstrzyma dziecka raczkującego – jest zbyt niska i miękka.



Do maty możemy przyczepić dwa łuki z zabawkami. Montuje się je bardzo prosto – na cztery zatrzaski poniżej maty. Są one tak umieszczone, że nie zagrażają komfortowi malucha w trakcie zabawy, a jednocześnie nie są uciążliwe przy szybkim montażu i demontażu łuków.



Na łukach mamy łącznie pięć zabawek – trzy maskotki oraz dwie grzechotki. Dużym plusem jest to, że można je odczepić od całości konstrukcji – jeśli dziecko przywiąże się do którejś, to można spokojnie ją wypiąć i zabrać ze sobą np. na spacer.






Rozłożona mata (na płasko) ma średnicę 110 cm, wysokość (z łukami) 57 cm.

Jeśli chcecie zobaczyć pierwsze wrażenia po rozpakowaniu maty w  wersji video zapraszam do obejrzenia filmu poniżej.



Podsumowując: jeśli szukacie bezpiecznej maty dla najmłodszego dziecka (od pierwszych tygodni życia), na której maluch spędzi ciekawie czas, a Wy będziecie mogli mieć go na oku – polecam matę Piraci. Można ją rozłożyć wszędzie, bo jest stosunkowo niewielka i dobrze chroni dziecko nawet na zimnych i twardych powierzchniach. Zabawki, różne faktury materiału oraz elementy dźwiękowe zapewnią nie tylko zabawę, ale również wspomogą rozwój malucha. Dodatkowa funkcja kojca pozwoli na opanowanie dziecka przy pierwszych próbach samodzielnego poruszania się.

Copyright © 2017 Mama Size