09:51

Kiedy dostaniemy mleko modyfikowane na receptę?

W ostatnim wpisie  przedstawiłam ogólną wiedzę na temat mleka modyfikowanego. Tym razem omówię kwestię, która mam nadzieję Was nie dotknie – czyli alergie pokarmowe. O ile bowiem jesteśmy przygotowani na to, że nasze dziecko będzie przechodziło kolejne typowe dla swojego wieku przypadłości typu kolki czy ząbkowania, tak alergii i wszelkiego rodzaju problemów z układem trawiennym się nie spodziewamy.




Na początek wyjaśnijmy jedną rzecz – bardzo często mówiąc o „alergii na pokarm matki” mamy na myśli nietolerancję na jakiś składnik diety karmiącej rodzicielki. Oznakami tego mogą być: wysypka, biegunka, sapka i katar. Mówiąc krótko gdy podejrzewamy alergię to wystarczy, że mama wyeliminuje z diety dany składnik i wszystko wróci do normy. Tyle w teorii, bo w praktyce wcale nie wygląda to tak prosto.

U nas przy wszystkich trudnościach z karmieniem naturalnym w pewnym momencie doszło jeszcze podejrzenie alergii pokarmowej. Młoda bardzo płakała, miała o wiele luźniejsze kupy, zwijała się i prężyła jednocześnie. Zaczęliśmy sprawdzać co może być przyczyną, a że dolewanie matczynego mleka było okazjonalne, to łatwo było skojarzyć fakty. Szukaliśmy więc rozwiązania i po krótkim researchu pojawiła się taka oto wizja: pierwsze testy na potencjalne alergie wykonuje się w 2 miesiącu życia dziecka i trwają około 10 dni, ale całość diagnostyki może się przeciągnąć nawet do 6 miesięcy. Co więcej, nie ma pewności, że alergen zostanie poprawnie wykryty. Ponieważ my byliśmy w pierwszym miesiącu to stanęła przed nami wizja wielotygodniowego (co najmniej) męczenia dziecka – bo przepraszam, ale zmuszanie dziecka do przyjmowania pokarmu, po którym ewidentnie cierpi jest dla mnie jego umęczaniem – w imię dochodzenia do tego, co konkretnie może uczulać, bez jakiejkolwiek pewności sukcesu.

W naszym przypadku skończyło się na decyzji o całkowitym przejściu na mleko modyfikowane. Na szczęście nie mieliśmy dalszych kłopotów, więc początkowy wybór rodzaju mieszanki obowiązuje nas do dziś. Natomiast w przypadku ujawnienia alergii lekarz przepisuje mleko dostępne wyłącznie w aptekach – i to na receptę.

Z uzyskanych od lekarza i położnej informacji wynika, że tylko zdiagnozowane problemy z przyswajaniem pokarmu, takie jak opisane powyżej alergie, uprawniają do skorzystania z refundacji na mleko modyfikowane. Jeśli macie zdrowe dziecko i po prostu problemy z karmieniem – możecie zapomnieć o taryfie ulgowej. Według bieżącego stanu prawnego to tylko Wasza fanaberia.

Co więcej, w sieci można znaleźć wiele historii pokazujących, z jak dużą niechęcia lekarze wypisują recepty na mleko i jaki jest z tym problem zanim nie mamy ostatecznego zaświadczenia o wskazaniach medycznych do specjalnej diety malucha. Pomijam oczywiście terminy wizyt u lekarzy specjalistów na NFZ – bo gdyby na to liczyć, to dziecko zaczęłoby jeść schabowe, a diagnozy nie doczeka.


I na koniec: jeśli widzisz jakiekolwiek niepokojące objawy po karmieniu (naturalnym czy MM) koniecznie zgłoś się do lekarza. 
Copyright © 2017 Mama Size