01:12

Szafa niemowlaka: jesienny must have

Z cyklu: dla początkujących.

Przyszły jesienne chłody i jeśli właśnie przerabiacie sposób ubierania pierworodnego lub pierworodnej – spieszę z pomocą. Dziś przedstawiam Wam mój osobisty must have w szafie niemowlaka na obecne temperatury.



Jesień to pierwsze trudy w wybieraniu garderoby, szczególnie, jeśli Wasze dzieciaki przyszły na świat w ciepłych miesiącach. Nasza mała urodziła się w styczniu, więc pierwsze pakowania w grube kombinezony i inne cuda przerabialiśmy jeszcze z noworodkiem – (nie) polecam! Na pewno powinniście się przygotować na kilka warstw oraz nieco grubsze tkaniny – to nieuniknione przy coraz niższych temperaturach. Ale jeśli weźmiecie pod uwagę kilka patentów, które ułatwiają życie w ubiorze niemowlaka, to wybieranie się na spacery już nie będzie aż tak straszne (lub przynajmniej odrobinę łatwiejsze).
Oto lista rzeczy, które osobiście polecam:

1. Welurowe pajace:
Ciepłe i przyjemne w dotyku, przydają się szczególnie wtedy, gdy w domu jeszcze nie grzeją lub gdy grzeją zbyt słabo. My używamy pajaca jako pidżamy – służy nam więc głównie nocą oraz w leniwe poranki i przedpołudnia.
Polecam szczególnie te, które można w łatwy sposób zapiąć – czyli na zamek lub zatrzaski. Ja osobiście preferuję zapięcia z przodu – szczególnie w pierwszych miesiącach było mi bardzo niewygodnie zapinać odzież na plecach, a i córka stawiała opór.




2. Kamizelki i bezrękawniki:
Te dwa określenia w niemowlęcej garderobie oznaczają mniej więcej to samo. Kamizelki i bezrękawniki zwykle są zapinane z przodu na zamek i mają kaptur. W środku są wyściełane jakimś miękkim i ciepłym materiałem: polarem lub bawełną.




Kamizelki są o tyle dobre, że nie krępują ruchów dziecka. Jeśli założymy je na bluzę lub gruby sweter, to jest duże prawdopodobieństwo, że nasz niemowlak będzie się czuł swobodniej, niż w kurtce. Pamiętajmy, że nasze maluchy dopiero uczą się poruszania – jeśli więc okutamy je w szczelny pancerz, to z ruchu na świeżym powietrzu wypróbują co najwyżej oddawanie się jeździe w wózku w tej samej pozycji (bez siadania i innych wygibasów).

3. Kombinezon:
Kombinezon jest świetną alternatywą dla wierzchniej odzieży w postaci spodni, kurtki i butów. Sprawdza się przy młodszych niemowlętach. My praktycznie całą wiosnę pakowaliśmy młodą w kombinezon właśnie – ubieranie takiego szkraba, który na dodatek co chwilę się wiercił, płakał i zmieniał zdanie co do zawartości pieluchy, było bardzo czasochłonne, a kombinezon zapewnił nam o wiele szybszą wersję przygotowań do wyjścia na spacer.




Co istotne – jesienne wersje kombinezonów są zwykle sporo cieńsze, niż te zimowe. Pamiętajcie, żeby dziecka nie przegrzewać. Nie polecam używać tego samego kombinezonu na temperatury dodatnie i ujemne. Co także jest ważne – zwracajcie uwagę na jakość materiałów, z których wykonany jest kombinezon. My dostaliśmy jeden, w którym Izu strasznie się pociła, niezależnie od temperatury. Szybko poszedł na śmietnik.

4. Kurtka:
Tutaj podobnie, jak z kombinezonem – trzeba dobierać kurtkę pod względem grubości do temperatury. Bo o ile w cieplejsze dni może być nieco cieńsza – a nawet zapinana tylko w niektórych punktach, jak dla przykładu poniższa kurtka dziewczęca – tak już przy wietrznej pogodzie i niższych temperaturach lepiej sprawdzi się coś w pełni chroniącego malucha przed chłodem.




Najlepiej więc zaopatrzyć się w kurtkę nieprzemakalną, na lekko ocieplanej podszewce – np. na polarze. I nie przejmujcie się, jeśli rękawy są zbyt długie – to nawet lepiej, bo jak niemowlak odmówi noszenia rękawiczek, to przynajmniej schowacie jego dłonie w rękawy.

5. Ocieplane bluzy i swetry:
Tutaj opcji jest bardzo dużo. Zwykle dla niemowlaków są naprawdę super ubrania na polarach lub podszewce z misia. Jeśli więc mamy cieplejszy dzień ubieramy dziecko „na cebulkę” i taka bluza będzie idealna. A gdy przyjdą grube mrozy – przyda się także pod kurtkę.



6. Rajstopy:
W sumie nie wiem, czy istnieją dzieci, którym bez problemu można założyć rajstopy. Przy odrobinie szczęścia tylko się wiercą, jak macie mniej szczęścia – płaczą. Ale z nimi (tzn. z rajstopami) jest o wiele łatwiej zadbać o ciepłotę ciała malucha. U nas rajstopy są w użyciu już od kilku tygodni. Zakładamy je póki co tylko ze spodniami i na szczęście młoda nie stawia się zbyt mocno – póki co.

7. Czapki:
Tego pewnie Wasze dziecko też nie pokocha, ale trudno, musi nosić. Pewnie będą próby ściągania – nasza mała niektóre czapki zdejmuje szybciej, niż uda nam się je założyć. Na pewno pomocne będą sznurki do wiązania pod brodą.

Ponieważ dzieci powinny nosić czapki częściej, niż dorośli, a do tego je gubią, trzeba kupić kilka. Na wczesną jesień i późniejszą wiosnę wystarczą cieńsze, bawełniane. A im zimniej, tym czapa grubsza – to oczywiste. Dlatego jeśli będziecie kupować czapkę – zaopatrzcie się także w cieńszą i taką z wiązaniem.

8. Buty
W zależności od tego, czy mamy dziecko chodzące czy też nie, dobieramy odpowiednie obuwie. Dla chodzących – wiadomo, kryte buty, z wyższą cholewą usztywniającą stopę. Dla leżąco-siedzących kupujemy buty tzw. „niechodki”. To jest taki wynalazek, który imituje zwykłe obuwie, ale dziecko w nich chodzić nie powinno (bo np. nie mają usztywnianej podeszwy). Ale ponieważ nawet maluchowi w gondoli musi być ciepło w stopy, to właściwym rozwiązaniem jest ubrać go w niechodki.

Co istotne, niektóre buty dla nie chodzących dzieci wyglądają jak normalne obuwie – najlepiej co do konkretnej pary poradzić się specjalisty w sklepie z obuwiem dziecięcym. Pamiętajmy natomiast, że najważniejsze jest właściwe ogrzanie dziecięcej stopy – a gdy temperatura spada powoli w kierunku zera, to czas najwyższy w jakieś obuwie się zaopatrzyć.


A u Was jakie patenty ubraniowe sprawdzają się jesienią?

Copyright © 2017 Mama Size