14:08

Lonex Speedy Vogue, czyli nasz wybór wózka 3w1 cz. 1

Pewnie znacie to uczucie: w sklepie z artykułami dla dzieci stoicie przed rzędami wózków i poza tym, że ten jest ładny, a tamten jeszcze ładniejszy, niewiele macie do powiedzenia. Ba, nawet nie wiecie za bardzo o co zapytać. Termin zbliżającego się porodu to czas kompletowania wyprawki: poznawania nowych przedmiotów i podejmowania pierdyliarda decyzji, często przyprawiających o ból głowy. Dla mnie jedną z najgorszych był wybór wózka. I nie pomogły zajęcia na ten temat w szkole rodzenia, bo liczba czynników, które trzeba było wziąć pod uwagę była tak duża, że i tak połowy nie spamiętaliśmy. Ten wpis kieruję do wszystkich, którzy ten wybór mają jeszcze przed sobą. Opiszę jak wybieraliśmy nasz wózek, na jaki się zdecydowaliśmy i jak się sprawdził w codziennym użytkowaniu.



W sklepie jesteście zdani na łaskę sprzedawcy, który, nie ukrywając, ma swoje targety i nie do końca musi doradzać ściśle pod Wasze potrzeby (a powinien!). Często głównym kryterium dla kupujących jest cena, lecz zgodnie z zasadą, że niezamożnych nie stać na tanie rzeczy – nie zawsze warto kierować się wyłącznie tym kryterium. Marka także nie powinna być wyznacznikiem – w tym sezonie modne są wózki takie, w kolejnym inne i na temat ubiegło sezonowych będzie już można przeczytać mnóstwo złych opinii. Życie. Dlatego przedstawię Wam jak ja wybierałam wózek – i dlaczego kierowałam się akurat takimi czynnikami.

Na początek na pewno warto zastanowić się nad tym, gdzie i jak często będziemy z wózkiem wychodzić. Zastosuj tutaj znaną technikę sprzedaży – metodę wizjonera. Zamknij na chwilę oczy i wyobraź sobie, że pakujesz dziecko do wózka i idziesz na spacer. Zamykasz za sobą drzwi – i co dalej? Musisz znieść wózek po schodach, czy masz windę? Na spacer jedziesz po miejskiej okolicy, czy przewidujesz częste wyprawy np. do lasu? W czasie spaceru musisz zrobić duże zakupy, czy dokupujesz jedynie drobiazgi? Na spacer zabierasz ze sobą mnóstwo rzeczy dodatkowych w torbie malucha, czy bierzesz jeszcze swoją torebkę? Planujesz podróże samochodem, w czasie których wózek trzeba będzie włożyć do bagażnika? Czy przy wychodzeniu z dzieckiem będziesz mieć kogoś do pomocy, czy musisz radzić sobie samodzielnie? Jeśli dobrze przemyślisz odpowiedzi po chwili wyklaruje Ci się wizja wózka odpowiedniego dla Was i Waszego malucha.

Dla nas kluczowym kryterium była waga. Na spacery pod nieobecność Menża miałam wychodzić samodzielnie, a do pokonania mam schody. Wózki ważą tyle, że nie było mowy o wniesieniu całości (wózek plus dziecko) dlatego szukałam rozwiązania, dzięki któremu szybko i bezpiecznie odłączę gondolę od stelaża i przeniosę wszystko na dwa razy.

Kierując się tymi kryteriami wybór padł na wózek mało znanej na rynku firmy Lonex. 



Polski producent mógł poszczycić się najlżejszą wówczas ramą (tylko 8,5 kg) – najczęściej sprzedawane modele wahały się od kilkunastu do nawet 30 kg.



Dodając do tego bardzo lekką, plastikową gondolę, ważącą tylko 4 kg, całość była naprawdę zachęcająca.

Poza tym teściowa zwróciła mi uwagę na ważną rzecz, to jest sposób, w jaki odpina się gondolę. Zwykle trzeba nacisnąć guziki po obu stronach wózka – w naszym wózku tak nie było. Wystarczyło nacisnąć małą dźwignię umieszczoną po jednej stronie wózka (szara poniżej białego przycisku):



i pociągnąć gondolę do góry jedną ręką (za czarną rączkę):



Jest to tzw. system „quick cklick”. Mechanizm działał bardzo dobrze, więc jeśli musiałam przetargać wózek z dzieckiem w środku po schodach po prostu odpinałam gondolę i znosiłam całość na raty. Co ważne – dziecko nie czuło żadnej zmiany nachylenia, ponieważ sama gondola może być położona na płasko.

Z oferty firmy Lonex wybraliśmy model Speedy Vogue Light. Wózek wyróżniał się żywą kolorystyką oraz zgrabnym wyglądem.



Aluminiowy stelaż jest lekki i wytrzymały.
Wózek prowadzimy za pomocą skórzanej rączki, która ma cztery stopnie regulacji wysokości – dzięki temu prowadzić może osoba niższa lub wyższa.



Lekka, plastikowa gondola ma pięć stopni regulacji nachylenia zadaszenia.
Z tyłu materiał jest odpinany, dzięki czemu w cieplejsze dni dziecko ma nie tylko zadaszenie, ale i wentylację.



W środku maluch nie musi leżeć na płasko – pod głową jest trzystopniowa drabinka umożliwiająca podniesienie dziecka. 




Na komfort dziecka wpływa także dwuwarstwowe pokrycie z certyfikowanego materiału.



Okrycie gondoli przypinane jest na wygodne zatrzaski, w nogach po prostu zakładamy je na obudowę.



Wózek ma także system ochrony w razie gorszej pogody. Jeśli aura nam nie sprzyja możemy zahaczyć okrycie karabińczykiem do specjalnie do tego przystosowanego miejsca pod rączką. Dzięki temu zakrywamy dziecko przed wiatrem lub deszczem.




Ciąg dalszy recenzji w kolejnym artykule. Dowiesz się jak funkcjonuje spacerówka oraz fotelik do przewożenia dziecka w samochodzie.
Copyright © 2017 Mama Size