03:51

Mata do zabawy Leka - testujemy

Bardzo lubię produkty Ikea. Za uniwersalność, za wybór, a najbardziej za możliwość skręcania mebli. Zawsze jednak omijałam dział dziecięcy, no chyba, że akurat wpadł mi w ręce jakiś pluszak dla czworonogów. Po prostu nigdy nie sądziłam, że firma, przy pomocy której mogę urządzić cały dom, zrobi również fajne rzeczy dla dzieci. A jednak. 

mata do zabawy mata dla niemowląt opinie recenzja



Od kilku tygodni używamy maty Leka do zabawy, kupionej właśnie w sklepie Ikea. Musieliśmy coś wykombinować, bo za bardzo nie było na czym młodej „wybiegiwać”. Koce się nie sprawdzały, bo bardziej się nimi owijała, niż na nich leżała. Próbowaliśmy jako podłoża używać dużych, miękkich klocków z pianki, ale okazały się jednak zbyt twarde i Izu darła się jak tylko pacnęła którąś częścią ciała w podłoże. Grubszy materac też odpadał, bo nie byłoby gdzie go trzymać w czasie, w którym nikt by z niego nie korzystał. Postanowiliśmy więc wypróbować matę.



Mata jest kwadratowa, a każdy z boków ma 118 cm. Jest bardzo lekka (waży niecałe 800 g), co w połączeniu z niewielką grubością pozwala łatwo złożyć ją do naprawdę niewielkiego pakunku – my często trzymamy złożoną matę w nieużywanej wannie umieszczonej pod przewijakiem. Dla porównania gabarytów sklepowej paczki – zestawienie poniżej:



Pod spodem ma wytrzymały, grubszy materiał (poliester), częściowo odporny na wilgoć i zabrudzenia – oczywiście jak wylejemy na niego szklankę wody, to przecieknie, ale zwykłe dziecięce ulewki i potoki śliny nie przechodzą. Górna bawełniana warstwa, jasna w niebieskie prążki, jest dobrze przystosowanego do malucha – plamy można usunąć częściowo wchłaniając zabrudzenie w ręcznik papierowy, reszta szybko schnie. Co istotne – pomimo jasnych kolorów nie widać mniejszych plam. Dzięki temu maty nie musimy co chwilę prać.

Mata pobudza dziecko do turlania się dzięki trzem zwierzątkom oraz lusterku, które umieszczone są w narożnikach. Mamy kolejno:
żabę



kaczkę



rybę



Zwierzęta szeleszczą przy tarmoszeniu, ich niektóre części są wypukłe, a rybka dodatkowo jest schowana w kieszeni.

Co ważne – lusterko wykonane jest z bezpiecznego dla dziecka plastiku.



Po bokach mata ma kolorowe trójkąty, którymi akurat nasza Izu się niezbyt interesuje. Na środku są zaś umieszczone małe kolorowe kropki, które szczególnie przypadły do gustu kociej testerce.



Bo trzeba dodać, że pierwsze testy wyglądały tak:




Podsumowując: jeśli poszukujecie czego, na czym Wasz maluch będzie się turlał, leżał na brzuchu, siadał czy później bawił, mata Leka jest na pewno godna polecenia.
Copyright © 2017 Mama Size