14:42

Niemowlę w remoncie - rozwinięcie

Dziś nieco dłużej. Dla tych, którzy przeoczyli poprzedni wpis krótka powtórka: nie należy planować remontu z niemowlęciem w tle. Nigdy! Nawet, jeśli remont ktoś Wam robi, a Wy macie tylko posprzątać. Nadal: nigdy!



Jeśli myślicie sobie coś w stylu „przesada, damy radę”, polecam skutecznie przemyśleć strategię.

Opcja 1:
Macie kogoś, kto zajmie się maluchem – babcię, ciocię, przyjaciół itp. Dzięki temu na kilka godzin dziennie możecie wyprawić potomstwo z domu i zająć się pracami remontowymi. Planujecie ruszać z robotą z kopyta, gdy tylko zostaniecie bez absorbującego dziecka.
Problem w tym, że Wasza produktywność prawdopodobnie drastycznie zmalała od kiedy macie w domu niemowlaka. Jesteście chronicznie niewyspani i to determinuje w tym czasie Wasze wszystkie działania. Nie macie już siły na dynamiczne machanie pędzlem – raczej na powolne moczenie wałka w farbie zaraz po tym, jak ledwo zwlekliście się z kanapy. Kuszące jest także tępe wpatrywanie się w ściany lub testowanie nowo położonej wykładziny, która nagle wydaje się znakomitą alternatywą dla łóżka (do spania oczywiście).
Prawda jest taka, że gdy tylko dziecko znika z oczu w odpowiedzialnych ramionach opiekuna tymczasowego, Waszym największym marzeniem jest się wyspać. Koniec, kropka.
No i pozostaje kwestia czasu. Jako bezdzietni, w dzień wolny od pracy, wstajecie i bierzecie się do pracy. Teraz nie jest to już możliwe. Czas na prace musicie sobie organizować. Wydzielone kilka godzin w ciągu dnia to jednak o wiele mniej, niż poświęcenie całej doby na pracę lub doprowadzanie do ładu remontowanego domostwa.

Opcja 2:
Planujecie pracę zmianową – jedno robi, drugie opiekuje się dzieckiem i tak w kółko.
W tej opcji dużo pisać nie trzeba. Albo  remont będzie trwał trzy razy dłużej, albo/i padniecie na twarze na długo przed końcem planowych robót. Jeśli będziecie mieli pecha Wasz potomek nie będzie zbyt długo spał w dzień, a to skutecznie eliminuje wspólne nadganianie remontu. Dodam, że jeśli planujecie czynności, w które oboje musicie się zaangażować, to najlepiej robić je w nocy – pod warunkiem, że dziecko wtedy bezproblemowo sypia. Trudno bowiem zrobić cokolwiek, jeśli co chwilę o Waszą atencję zabiega ruchliwe i aktywne niemowlę.

Opcja 3:
Zaszalejmy: na tydzień przed remontem dostajecie offa od dziecka, wysypiacie się i regenerujecie nadwątlone siły. Potem realizujecie opiekę nad dzieckiem z opcji nr 1.
Całkowicie nierealne. Nie zostawicie berbecia na tydzień gdziekolwiek.
Dlatego nadal będziecie zmęczeni. I albo sobie odpuścicie na jakiś czas, albo Wasz remont będzie trwał dłużej. Dużo dłużej.

Dodatkowo:

Podobno remont w ciąży też nie jest dobrym pomysłem. Tego nie przetestowałam, ale dla lepszego wyobrażenia zawsze można zainstalować sobie piłkę lekarską na brzuchu i spróbować żwawo zejść z drabiny.
Copyright © 2017 Mama Size