13:31

Co widzą nasze dzieci i dlaczego więcej niż my, dorośli?

Dzieci  i zwierzęta widzą więcej – to stwierdzenie chyba nikogo nie zdziwi. Dziwnie robi się dopiero wtedy, kiedy Twoje dziecko ewidentnie reaguje na coś, czego Ty nie widzisz. Patrzy w jeden punkt, machając rękoma. Śmieje się i wesoło wskazuje coś (kogoś?) nad Twoim ramieniem. Wodzi za czymś wzrokiem, chociaż według Twojej oceny nic się nie porusza. Czujesz ciarki w takich momentach? A może jesteś sceptykiem i nie wierzysz w super zdolności naszych dzieci? Zdolności, z których my, dorośli, dawno już wyrośliśmy.



Wczoraj odeszła z tego świata nasza fretka. I chociaż chorowała mocno i nie mogła już w pełni uczestniczyć w życiu domowym, to w trakcie krótkich spacerów po mieszkaniu często bywała obiektem zainteresowania naszej Izu. Mała wodziła za frecią wzrokiem i cieszyła się do domowego pupila.

Dzisiaj świat stanął na głowie. Bo nie tylko kot nagle zaczął bawić się z nie wiadomo kim i w zupełnie nie-kocim, lecz frecim stylu. Także mała siedząc na bujaczku nagle śmieje się, patrząc w jeden punkt. Macha wesoło kończynami i piszczy radośnie do obiektu poruszającego się po podłodze. Przypadek?

I wiecie co? Od razu jest mi raźniej. Bo obojętnie, w co się wierzy i jaki obrządek praktykuje, dobrze jest mieć przy sobie włochatego przyjaciela – nawet jeśli pomiziać tego przyjaciela będzie można dopiero za jakiś czas.


Myślę, że jako dorośli, możemy tylko żałować, że wyrośliśmy z tej wyjątkowej dziecięcej wrażliwości. Bo teorii na temat tego, czy dzieci faktycznie widzą więcej i dlaczego tak się dzieje, jest co najmniej kilka. Niektóre przyklaskują tej wizji, inne wręcz przeciwnie. A czy warto zamykać się na takie możliwości? Nie sądzę. Tym bardziej mając dowód w postaci zachowania własnego dziecka. 

Życzmy więc sobie większej wrażliwości – może dzięki niej nasze dorosłe sprawy okażą się nagle mnie palące?



Copyright © 2017 Mama Size