14:20

Mleczko z cycusia

Jesteś w ciąży lub masz małe dziecko? A może po prostu jesteś kobietą? Witamy w krainie infantylizmów! Od dziś już nic nie będzie takie samo! Pamiętaj: od teraz nie wolno Ci używać normalnego języka. Stawiasz swoje pierwsze kroki w nowym świecie i musisz się przystosować. No to jedziemy!




Pierwsza sprawa – wyprawka dla maluszka/dzieciaczka. Idziesz do sklepu i kupujesz: kołderkę, podusię i prześcieradełko. Do ubrania buciki, czapeczki, kurteczki. Spodenki z napkami na ramionkach i guziczkami w kroczku. Do jedzenia zupka z ziemniaczkami, potrawka z wołowinką, kluseczki z indyczkiem lub rosołek. Do picia soczek z jabłuszka lub herbatka. Do spania łóżeczko, do sr*nia nocniczek. Jeśli dziecko boli brzusio/główka/paluszek idziesz do lekarza (że co?? Nie do lekarzyka?) Podobnie, gdy dzieciątko zalicza pierwszy katarek. Wtedy kupujesz urządzonko o wdzięcznej nazwie Katarek plus. Pamiętaj, że Twoje dzieciątko robi tylko kupki. Jeśli karmisz cycusiem - jesz zdrowo. Kupujesz warzywka i tylko chudziutkie mięsko. Chodzisz na spacerki i zrzucasz ciążowy brzusio. I zliczasz potomkowi kolejne dzionki i tygodniusie. Synusiowi lub córuni. Czasem strzelasz focie, ze słitaśnym dzidziusiem pod kocykiem lub na kocyku, koniecznie z gołą pupcią.

I wyrastają z tych słodziutkich dziewczynek w sukienuniach (nie)poważne trzydziestolatki, lub – co gorzej – językowe dzidzie-pierniki, u których „obiadki, spacerki i czapeczki” brzmią po prostu śmiesznie. I hodują kolejne pokolenia językowych i życiowych uroczych księżniczek, których głównym zajęciem, poza czytaniem fejsika, jest robienie pazurków i kręcenie loczków. Jeśli księżniczka lubi gotować, w jej menu pojawi się rosołek z makaronikiem, kotlecik z kurczaczka, ziemniaczki i suróweczka. Jeśli kupi zwierzątko, to koniecznie koteczka lub króliczka. Jeśli czymś jeździ, to wyłącznie autkiem – ale tylko tak, żeby nie płacić mandacików. Jak już zatrzyma ją policjant, to potrzepie rzęskami, aby uniknąć karania. Przy porannym wyborze garderoby decyduje pomiędzy spodenkami z zameczkiem, a spódniczką z falbanką. Na śniadanko tylko kawusia, ewentualnie z pączusiem lub kanapeczką. I tak mijać będą kolejne miesiączki (nie mylić z menstruacją, ups – menstruacyjką) i latka. I myśli sobie (zapewne), że taka jest urocza z tym zdziecinnieniem.

I tak będziesz tkwić w tym gówienku po uszka, aż którego dzionka rzucisz pawika na klawiaturkę swojego komputerka, z racji braku sprzętu przestaniesz czytać fora dla mamuś. Przy okazji zakończysz znajomości z infantylnymi idiotkami i znowu poczujesz się jak dorosły z mózgiem.


Ps. Po ciąży i wczesnym dziecięctwie mego dziecięcia szczerze NIENAWIDZĘ słowa „cycek” wraz z jego odmianami.
Copyright © 2017 Mama Size