01:10

Podgrzewacz do butelek Chicco

Dzisiaj omówię sprzęt, którego miało u nas w domu nie być – czyli podgrzewacz do butelek firmy Chicco. I nie chodzi o to, żebym miała coś przeciwko samej firmie – po prostu od początku podgrzewacz wydawał nam się zbędnym gadżetem, który z powodzeniem można zastąpić jakimś domowym sposobem. Jak wiadomo rynek przesiąknięty jest przedmiotami, bez których można się obyć, ale których niezbędność wmawiają nam producenci – tak właśnie postrzegaliśmy pogrzewacz do butelek. Do czasu.

podgrzewacz do butelek recenzja


Do jego zakupu skłoniła nas chęć uproszczenia całej manufaktury związanej z przygotowywaniem mleka. Wcześniej korzystaliśmy ze starej dobrej kąpieli wodnej. Niestety, w miarę jak liczba butelek potrzebnych do obsługi posiłków naszego dziecka wzrosła – wzrosła także liczba czynności i po prostu chcieliśmy uprościć sobie życie. Dodatkowo w przeciwieństwie do zwykłej kąpieli wodnej podgrzewacz dostosowuje się do temperatury najbardziej zbliżonej do naturalnego pokarmu. Oznacza to, że mleko po wyjęciu z kąpieli często trzeba było chłodzić, co nie zdarza się w przypadku podgrzewacza (a przynajmniej nie powinno, ponieważ producent deklaruje podgrzewanie do około 37’C).

Naszym celem było także utrzymywanie wody w określonej temperaturze przez dłuższy czas. Było to istotne szczególnie w godzinach wieczornych i nocnych. Jak się jednak okazało w praktyce nie mogliśmy zostawić bez nadzoru butelki w podgrzewaczu. Już pierwszego poranka nasza kotka wyciągnęła butelkę, przewracając jednocześnie podgrzewacz i wylewając wodę. I tak poległ nasz piękny plan 😊

Po krótkim badaniu rynku nasz wybór padł na urządzenie firmy Chicco. Co nas przekonało? Po pierwsze fakt, że podgrzewacz utrzymuje temperaturę posiłku lub wody przez godzinę – co w tej półce cenowej nie było oczywistością. Gdy urządzenie podgrzeje pokarm i utrzyma temperaturę przez godzinę samodzielnie się wyłącza – to także jest szalenie istotne, gdy non stop chodzi się niedospanym 😉 Kolejnym plusem były niewielkie rozmiary – urządzenie nie zajmuje wiele miejsca na kuchennym blacie. Podgrzewacz jest naprawdę łatwy w użyciu – ma zaledwie dwa programy, na dodatek z obrazkami. Ogromną zaletą jest także wtyczka samochodowa – na pewno przyda się, gdy awaryjnie trzeba będzie coś dziecku podgrzać w podróży (ale także np. przy wyprawie do lekarza). Plusem jest też koszyczek do którego wkłada się butelkę lub słoiczek – można dzięki niemu ograniczyć ryzyko oparzeń. No i ostatecznie cena – podgrzewacz kosztował około 120 zł, a widziałam później w cenach promocyjnych nawet poniżej 100 zł.

Czas podgrzania wody do mleka to około 6 minut przy 150 ml wody w butelce, a niecałe 10 minut gdy podgrzewamy 210 ml. Czy to długo? Nie wiem, ponieważ nie miałam do tej pory porównania z innymi sprzętami. Generalnie u nas sprawdza się zasada, że jak mała zaczyna płakać idziemy najpierw włączyć wodę i zanim się podgrzeje akurat mamy czas na przewinięcie. Głównie staramy się jednak podgrzać wodę wcześniej i wstawić ją do termoopakowania, który podtrzymuje temperaturę przez kolejne dwie godziny.

podgrzewacz do butelek recenzja
Podgrzewacz i termoopakowanie


Podsumowując podgrzewacz na pewno przyda się przy karmieniu mieszanką oraz przy podgrzewaniu innych posiłków. Jest niewielki i łatwy w obsłudze. Dobrze podgrzewa wodę oraz mleko do temperatury zbliżonej do pokarmu naturalnego. Jedyne, czego mi w nim brakuje, to dłuższe utrzymywanie temperatury (np. w nocy) – ale ten problem rozwiązuje wspomniane już termoopakowanie, które podtrzymuje ciepłotę napoju prawie 2 godziny.

Jeśli chcesz zapoznać się z recenzją w wersji video zapraszam na mój kanał na YouTube:






Copyright © 2017 Mama Size