04:38

Gdzie się podział mój mózg?

Ja się wcale nie dziwię, że laski zachodząc w ciążę mają możliwość pójścia na L-quatro. I nie dziwię się też, że z okazji urodzenia potomka dostają rok wolnego od pracy, kuriozalnie nazwanego „urlopem”.



I nie chodzi tu o słabe samopoczucie, rosnący brzuch czy konieczność opieki nad pomarszczonym bobasem, o nie! Tu chodzi, Moi Drodzy, o chroniczny brak pomyślunku i koncentracji, brak mózgu po prostu.

Obniżony poziom dowcipu i brak ciętej riposty mogą być takimi samymi wskaźnikami zajścia, jak dwie kreski na teście ciążowym. Wiem co mówię. Z w miarę ogarniętego osobnika już pod koniec pierwszego trymestru zmieniłam się w pracownika, który 45 minut pisze prostego maila. Potem było tylko gorzej. 

Luki w pamięci stały się normą. Znacie ten stan, w którym idziecie gdzieś i zapominacie po co przyszliście? W ciąży przechodzicie na level expert. Któregoś razu bardzo chciałam przynieść mojej fretce buszującej po pokoju smakołyk z kuchni. Serio, bardzo, ale to bardzo chciałam. Szkoda tylko, że po dojściu do kuchni nie tylko zapomniałam, po co przyszłam, ale w ogóle wypadło mi z głowy, że przyszłam tu w jakimś celu. Zrobiłam sobie więc herbatę, z którą wróciłam do pokoju. Na widok fretki mnie olśniło i pognałam do kuchni ponownie. Tym razem wstawiłam pranie. Po trzecim powrocie zwierzak w końcu poszedł spać.

Pocieszałam się, że po porodzie wszystko wróci do normy. A gdzie tam. Złożenie do kupy laktatora zajęło mi dwa dni, sterylizatora do butelek – dobę. Myjki do okien nie ogarnęłam. Teraz wyzwaniem jest zgłębienie tajników nosidła dla niemowląt. W końcu dobrze by było włożyć nogę dziecka nie tam, gdzie powinna być głowa. Poszukam więc filmików na you tube. Nawet pisząc ten tekst zapomniałam o kilku ewidentnych przykładach, które w zasadzie były przyczynkiem do jego powstania.

Od stania się kompletnym zombie-pacanem dzieli mnie już tylko strużka śliny spływająca z kącika ust. W chwilach rozpaczy nad swoim stanem intelektualnym rzucam się na książki. A przepraszam, książkę – jedną, którą zaczęłam czytać jeszcze w grudniu Anno Domini 2016.


No cóż, mam tylko nadzieję, że może dziecko przejęło tę część mózgu, której mi ewidentnie zabrakło. Gdzieś się w końcu te zwoje podziać musiały.



Copyright © 2017 Mama Size