13:52

Ciąża - stan błogosławiony?

Zaszłaś w ciążę. Cieszysz się mniej lub bardziej, wszyscy Ci gratulują, jest super. Już widzisz się odpoczywającą na kanapie lub przygotowującą wyprawkę dla przyszłego potomka. Media karmią nas przecież obrazkami szczęśliwych przyszłych matek czule głaszczących swe idealnie okrągłe brzuchy, ciągle uśmiechniętych i wiecznie zadowolonych. 

irytujące rzeczy w ciąży


A tymczasem rzeczywistość bywa zupełnie inna. Inna do tego stopnia, że jestem w stanie przysiąc, iż opinię o stanie błogosławionym wymyślono tylko po to, aby kobiety sprytnie zmanipulować. Co więcej, uważam, że jest to największa manipulacja, jaką z punktu widzenia historii kiedykolwiek zastosowano. Gdyby bowiem wiedziały, co je czeka, to na pewno część by się porządnie zastanowiła nad zajściem w ciążę – albo by się lepiej przygotowała psychicznie. Ja osobiście chciałabym wiedzieć wcześniej, że z równowagi będą mnie wyprowadzały następujące rzeczy:

1. Ludzie zaczynają przemawiać do Ciebie w liczbie mnogiej – typu „a co byście zjadły”, „a jak się czujecie”, „a gdzie idziecie” itd.; zupełnie, jakbyś traciła podmiotowość tylko dlatego, że nosisz w brzuchu potomka; i co ciekawe mówią to kobiety, który narzekają, że traktuje się je jak inkubator.

2. Wszyscy chcą z Tobą rozmawiać tylko o ciąży i dziecku – dramat. Jeśli jeszcze lubisz dzieci – i to NAPRAWDĘ je lubisz – to jakoś przetrwasz. Ale jeśli lubisz dzieci umiarkowanie lub nie lubisz ich wcale (z wyjątkiem kilku znajomych szkrabów), nie zaglądasz ludziom do wózków i nie jarasz się bobasami w reklamie Pampersa – masz przekichane. Generalnie otoczenie najwyraźniej wychodzi z założenia, że skoro jesteś w ciąży to nie interesuje Cię już nic innego. Nie czytasz, nie oglądasz, nie grasz, nie podróżujesz – po prostu musisz nagle interesować się ciuszkami, butelkami, smoczkami, wózkami i całą resztą dziecięcego biznesu. Czy tego chcesz, czy nie.

3. Możesz dostać prezent z jakiejś okazji (np. na urodziny, imieniny lub święta) niekoniecznie dla siebie, ale dla dziecka lub dla ciąży. Pochodna dwóch powyższych – przestajesz się liczyć jako osoba, jesteś przyszłą mamuśką i koniec.

4. Olbrzymia większość kobiet – także obcych lub bardzo słabo znanych – na wieść o ciąży chce dotykać Twojego brzucha. I tak macają Cię (lub próbują macać) sąsiadki i przypadkowe towarzyszki Twoich rozmówczyń napotkane na ulicy. Bo przecież jak zachodzisz w ciążę to już nie masz żadnej granicy intymności, a jak asertywnie odmówisz lub odruchowo się odsuniesz to możesz liczyć na reakcję od zdziwienia po ciche oburzenie, wyraźnie wypisane na zaskoczonej twarzy niedoszłej macantki.

5. Mniej więcej od 6 miesiąca słyszysz odkrywcze „oooooo, już widać”. I uwierz mi, jak to słyszysz po raz któryś, to już naprawdę masz ochotę odpowiedzieć „nie k...., nie zauważyłam”.

6. Mniej więcej od tego samego czasu słyszysz „ooo, zaokrągliłaś się”. W tym przypadku Twoje reakcje bywają różne, ale rzadko są one cenzuralne. Bo cóż można odpowiedzieć komuś, kto jako zapychacz w czasie rozmowy używa mało lotnej uwagi w stosunku do kogoś, kto powoli zaczyna się bardziej toczyć, niż chodzić?

7. Jeśli masz alergie przez pierwsze miesiące cierpisz i nic nie jest w stanie Ci pomóc – bo niczego brać nie możesz. Wielką niezbadaną zagadką przez pierwsze cztery miesiące toczenia przez alergię skórną było dla mnie to, dlaczego w XXI wieku nikt nie wymyślił leku dla ciężarnych? Owszem, mniej więcej od drugiego trymestru objawy alergii zwykle się wyciszają, ale przez pierwsze 3 lub 4 miesiące kichasz, drapiesz się lub wyglądasz jak kupa – albo wszystko na raz, w zależności od tego, co Cię atakuje.

8. Umierasz na migreny – bo też nie możesz niczego brać. W ciąży można łykać tylko paracetamol i to w bardzo ograniczonych ilościach. Dlatego jeśli reagujesz migreną na zmiany pogody, stres lub inne przyjemności, to leżysz i modlisz się, żeby minęło. Mnie tak unieruchamiało kilkanaście razy na mniej więcej 2 lub 3 doby. Najciekawszą migrenę miałam przy kilkugodzinnej podróży służbowej, w trakcie której poza migreną w pakiecie otrzymałam jeszcze mdłości. Sama radość.

9. No i wspomniane mdłości. Podobno poranne. Ja doświadczałam ich przez całe dnie mniej więcej do końca 4 miesiąca. Jeśli Cię ominą, to możesz poczuć się naprawdę szczęśliwa.

10. Ciągle słyszysz „tylko się nie denerwuj” – i nie mówię tu o stanie permanentnego stresu, tylko o puszczeniu zwykłej pary np. w trakcie prowadzenia samochodu; bo przecież każda ciężarna przez 9 miesięcy chodzi zrelaksowana jak przysłowiowy [...] kwiat lotosu i nie ma prawa – KOMPLETNIE NIE MA PRAWA – odreagować jakiejś irytującej ją rzeczy (np. osób czynnie praktykujących treść punktów od 1 do 10).

Powyższa lista jest oczywiście subiektywna. Ma za zadanie uświadomić Ci pewną ważną kwestię – że ciąża, nawet ta zaplanowana i wyczekiwana, nie jest okresem czystej sielanki. Szczególnie dla współczesnych kobiet, pracujących i samodzielnych, jest czasem trudnych zmian. Tak, wiem – nie wierzysz w reklamy i wiesz, że pokazywane w nich obrazki dalekie są od rzeczywistości. Ale nadal w społeczeństwie panuje przekonanie, że kobieta w ciąży to głównie leży i odpoczywa, ma zachcianki i zagryza śledzia czekoladą. No i obowiązkowo chodzi wciąż jak na skrzydłach, ponieważ sama świadomość „dojrzewającego pod sercem życia” sprawia, że bardziej fruwa, niż stąpa po podłożu. Mało jeszcze mówi się o odczuciach innych, niż radość jak na haju, a krytyka panujących zwyczajów traktowana jest jako brak instynktu macierzyńskiego.

Ale spokojnie – to w końcu tylko 9 miesięcy. Potem jeszcze tylko poród i już będzie z górki.
Copyright © 2017 Mama Size