13:43

Poduszka do karmienia typu kojec - czy warto?

Dzisiaj opowiem o pewnym gadżecie ciążowym, którego najpierw bardzo nie chciałam, a obecnie uważam za niezwykle przydatny – poduszce do karmienia.

poduszka do karmienia, poduszka dla ciężarnej

Jeśli jesteś na początku ciąży, na pewno już słyszałaś o czymś, co nie tylko pomoże Ci w karmieniu dziecka, ale też uratuje niejedną nieprzespaną noc. A jeżeli jeszcze nie słyszałaś – zapraszam do lektury tekstu.

Zacznijmy od początku. Na rynku jest kilka rodzajów poduszek przeznaczonych dla kobiet w ciąży oraz młodych matek. Może to być rogal, cebuszka, fasolka lub kojec – każda z nich ma Cię wspomóc w ostatnich miesiącach oczekiwania na dziecko oraz w pierwszym okresie opieki nad maluchem. Poduszki różnią się przede wszystkim wielkością – niektóre możesz ułożyć z przodu i po bokach, inne wykorzystasz do spania, ponieważ mają ponad metr długości.

Osobiście od początku uważałam taką poduchę za zbędny gadżet. Nie chciałam jej nawet w formie prezentu, ponieważ wydawało mi się, że będę jej używać krótko, a potem nie będzie co z nią zrobić. Poduszki przeważnie są jednak dość duże i wygospodarowanie miejsca może być kłopotliwe. Dodatkowo nie miałam kłopotów ze snem, więc poduszka nie wydawała mi się w ogóle potrzebna.

Traf chciał, że krótko przed porodem jedna ze znajomych zaproponowała pożyczenie swojej poduszki typu kojec. Na początku odmówiłam. Dopiero w szpitalu doceniłam wygodę używania poduchy do karmienia dziecka i postanowiłam wypróbować ją także w domu.

W szpitalu używałam tak zwanego „rogala”. Jest to poduszka o dość niewielkich rozmiarach, którą układamy przed sobą i po bokach. Na rogalu kładziemy dziecko lub podpieramy na nim ręce w trakcie karmienia. Rozwiązanie bardzo wygodne, szczególe przy długich sesjach z butelką.

W domu miałam do dyspozycji pożyczoną poduszkę typu kojec, którą roboczo nazwałam wężem. Kojec to poducha w kształcie litery C, którą możesz owinąć wokół ciała lub rozłożyć wzdłuż, jeśli chcesz wygodniej spać.


poduszka do karmienia, poduszka dla ciężarnej

I tu muszę przyznać, że widzę same plusy. Po pierwsze – jest idealna do karmienia. Poza możliwością ułożenia malucha oraz podpory dla rąk poducha daje genialne wsparcie plecom. Siedząc na kanapie owijam się nią i dzięki temu kręgosłup zachowuje prawidłową krzywiznę i nie cierpi w trakcie wielu godzin karmienia. A biorąc pod uwagę fakt, że po porodzie większość z nas cierpi na bóle kręgosłupa, każda chwila jego odciążenia jest na wagę złota.

Poza porami karmienia poduszka pomaga w opiece nad dzieckiem. Jeśli mała śpi mogę ją otoczyć wężem i mam gwarancję, że córka nie spadnie lub nie zmieni pozycji. Gdy chcemy posiedzieć razem dla wygody swojej i dziecka używam poduszki jako podpórki dla głowy małej oraz swoich rąk. Mogę także zwinąć węża w precel i wygodnie oprzeć się plecami wszędzie tam, gdzie nie ma wyprofilowanego oparcia.

Właścicielka kojca używała go także do spania. Od kiedy brzuch rósł miała spory problem z wybraniem optymalnej pozycji wypoczynku i dopiero poduszka pozwoliła jej na spokojny i – co najważniejsze – wygodny sen. W sieci można znaleźć co najmniej kilka pozycji dedykowanych ciężarnym.

Dużym plusem poduszki jest możliwość prania poszewki, która pomimo wielokrotnego odświeżania nadal wygląda naprawdę estetycznie. Materiał nie traci na swojej jakości, kolory pozostają żywe. Nawet jeśli zdarzy się, że w trakcie karmienia poplamisz poduszkę, poszewkę bardzo łatwo zdejmiesz i wypierzesz w pralce.

Właściwie jedynym minusem poduszki jest jej rozmiar, ale to kwestia indywidualnych możliwości przechowywania. Mnie ograniczają metraż mieszkania oraz dostępność miejsca w szafie, dlatego cieszę się, że będę mogła poduchę oddać. Muszę jednak przyznać, że jeśli na horyzoncie pojawi się kolejny maluch, to poważnie rozważę zakup własnej poduszki typu kojec.


#gadżetmamasize #blogmamasize #blogdlaciężarnych #poduszkaciążowa #poduszkatypukojec #poduszkadokarmienia #rogaldokarmienia #prezentdlaciężarnej
Copyright © 2017 Mama Size